Inspirują mnie historie otaczających mnie ludzi, dlatego piszę własne interpretacje ich losów…
Piszę też po to, żeby pojąć to czego nie rozumiem…
Renee Linn – autorka serii „Zdeptane kwiaty”

Moje Książki







Słuchajcie, obserwujcie i pytajcie o swoją przeszłość. Nie bójcie
się poznawać rodzinnych korzeni, które zawsze są połączone (choć
w małym fragmencie) z historią, aby w przyszłości nie wymyślać
faktów, które się nigdy nie wydarzyły, a były jedynie materiałem
do tej powieści.
Majaki, które pamiętacie z dzieciństwa, oby zawsze były prawdziwe
i oby nikt z was nie musiał do nich dokładać swoich fantazji.
W mojej powieści jest dużo faktów, ale i sporo fikcji (prawdopodobnej,
ale niesprawdzonej). Również imiona i nazwiska moich
bohaterów są wymyślone (podobnie jak nazwy miejscowości).
Prawdziwy między innymi jest mój mąż – Wojtek, który teraz
błogo pochrapuje obok mnie. Spoglądam na niego z boku i widzę,
jak się zmienił. Jest dużo starszy, zmęczony życiem, ale chyba
szczęśliwy.
Myślę, że ja też się zmieniłam, bo wreszcie przyjęłam do wiadomości,
kim naprawdę jestem. Odważnie spisałam swoją historię,
która niestety nie jest do końca prawdziwa i to najbardziej mnie
boli. Ludzie, którzy mogliby potwierdzić moje przypuszczenia, już
nie żyją, a ja nigdy nie poznam rodzinnych tajemnic.
Z przykrością zdjęłam ze ściany stare fotografie stanowiące
ślady przeszłości, której nie jestem w stanie zmienić. Ukryłam je
głęboko w szufladzie, by dać szansę kolejnym pokoleniom na układanie
niepasujących puzzli.
Po latach dotarło do mnie, że dalsze drążenie rodzinnej historii
jest bezcelowe i nieosiągalne. Ze smutkiem poddaję się w tej sprawie,
ale pozostawiam w sercu iskierkę nadziei. Być może kiedyś
ciągły rozwój techniki przyjemnie mnie zaskoczy, niespodziewanie
rzucając zupełnie inne światło na moją przeszłość.
Przepraszam swoich najbliższych, których przez lata dręczyłam
swoim uporem i podążaniem za rodzinną przeszłością. Niejedno
bezpowrotnie przeoczyłam, nie zauważając piękna teraźniejszości,
która przemija wraz z moim krótkim życiem.
— Renee Linn
Opinie Czytelników


